Rozdział 11

12 grudnia 2023
  1. Był zaś pewien chory(bez sił), Łazarz z Betanii, miasteczka Marii i Marty, jej siostry.
  2. A była to ta Maria, która namaściła Pana maścią i otarła nogi włosami swymi, i jej to brat chorował.
  1. Posłały więc siostry do Niego, mówiąc: Panie, oto choruje ten, którego miłujesz.
  2. A usłyszawszy to Jeszu, rzekł: Ta choroba nie jest na śmierć, lecz na chwałę Bożą, aby Syn Boży był przez nią otoczony chwałą(uwielbiony).
  3. A Jeszu miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.
  4. A gdy usłyszał, że choruje, został jeszcze dwa dni na miejscu, gdzie przebywał;
  5. potem rzekł do uczniów swoich: Pójdźmy znowu do ziemi judzkiej.
  6. Uczniowie mówią Mu: Rabbi! Dopiero co Judejczycy usiłowali Cię ukamienować, a (Ty) znów tam idziesz?
  7. Odpowiedział Jeszu: Czy dzień nie ma dwunastu godzin? Jeśli kto chodzi we dnie, nie potknie się, bo widzi światło tego świata.
  8. Jeśli zaś kto chodzi w nocy, potknie się, bo nie ma w nim światła.
  9. To powiedział, a potem rzekł do nich: Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął; ale idę zbudzić go ze snu.
  10. Wtedy rzekli uczniowie do Niego: Panie! Jeśli zasnął, będzie zdrowy.
  11. Ale Jeszu mówił o jego śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie.
  12. Wtedy to rzekł im Jeszu wyraźnie: Łazarz umarł,
  13. i raduję się, że tam nie byłem, ze względu na was, bo uwierzycie; lecz pójdźmy do niego.
  14. Wtedy rzekł Tomasz, zwany Bliźniakiem, do współuczniów: Pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli.
  15. Kiedy Jeszu przyszedł, zastał go już cztery dni leżącego w grobie.
  16. A Betania była blisko Jeruszalem, około piętnastu stadiów.
  17. I przyszło wielu Judejczyków do Marty i Marii, aby je pocieszyć po stracie brata.
  18. Gdy więc Marta usłyszała, że Jeszu idzie, wybiegła na Jego spotkanie; ale Maria siedziała w domu.
  19. Rzekła więc Marta do Jeszu: Panie! Gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.
  1. Ale i teraz wiem, że o cokolwiek byś prosił Boga, da ci to Bóg.
  2. Rzekł jej Jeszu: Zmartwychwstanie brat twój.
  3. Odpowiedziała mu Marta: Wiem, że zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym.
  4. Rzekł jej Jeszu: Jam jest zmarwychwstanie i życie; kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.
  5. A kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na eon(wieki). Czy wierzysz w to?
  6. Odpowiedziała mu: Tak, Panie! Ja uwierzyłam, że Ty jesteś Chrystus, Syn Boży, który miał przyjść na świat.
  7. A gdy to powiedziała, odeszła i zawołała Marię, siostrę swoją, i rzekła jej w tajemnicy: Nauczyciel tu jest i woła cię.
  8. A ta, skoro to usłyszała, wstała śpiesznie i poszła do Niego.
  9. A Jeszu jeszcze nie przyszedł do miasteczka, ale był na tym miejscu, gdzie Go spotkała Marta.
  10. Wtedy Judejczycy, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, poszli za nią, mówiąc: Idzie do grobu, aby tam płakać.
  11. Lecz gdy Maria przyszła tam, gdzie był Jeszu i ujrzała Go, padła mu do nóg, mówiąc do Niego: Panie, gdybyś tu był, nie byłby umarł mój brat.
  12. Jeszu, widząc ją płaczącą i płaczących judejczyków, którzy z nią przyszli, rozrzewnił(głęboko wzruszyli) się w tchnieniu(duchu) i wzruszył się,
  13. i rzekł: Gdzie go położyliście? Rzekli do Niego: Panie, pójdź i zobacz.
  14. I zapłakał
  15. Rzekli więc Judejczycy: Patrz, jak go miłował.
  16. A niektórzy z nich mówili: Nie mógł Ten, który ślepemu otworzył oczy, uczynić, aby i ten nie umarł?
  17. Jeszu znowu pokazujac głębokie wzruszenie, poszedł do grobu; była tam pieczara, u której wejścia leżał kamień.
  1. Rzekł Jezus: Usuńcie ten kamień. Rzekła mu Marta, siostra umarłego: Panie! Już cuchnie, leży bowiem od czterech dni w grobie.
  2. Rzekł jej Jeszu: Czyż ci nie powiedziałem, że, jeśli uwierzysz, oglądać będziesz chwałę Bożą?
  3. Usunęli więc kamień, gdzie leżał umarły. A Jeszu, wzniósłszy oczy w górę, rzekł: Ojcze, dziękuję ci, żeś Mnie wysłuchał.
  4. A Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz, ale powiedziałem to ze względu na lud stojący wkoło, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał.
  5. A gdy to rzekł, zawołał donośnym głosem: Łazarzu, wyjdź!
  6. I wyszedł umarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jeszu: Rozwiążcie go i pozwólcie mu odejść.
  7. Wielu więc z Judejczyków, którzy przyszli do Marii i ujrzeli to, czego dokonał Jeszu, uwierzyło w Niego.
  8. A niektórzy z nich odeszli do faryzeuszów i powiedzieli im, czego dokonał Jeszu.
  9. Wtedy arcykapłani i faryzeusze zwołali Radę Najwyższą(Sanhedryn) i mówili: Cóż uczynimy? Człowiek ten dokonuje wielu cudów.
  10. Jeśli Go tak zostawimy, wszyscy uwierzą w Niego; wtedy przyjdą Rzymianie i zabiorą naszą świątynię i nasz naród.
  11. A jeden z nich, Kaifasz, który tego roku był arcykapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę,
  12. że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród.
  13. A tego nie mówił sam z siebie, ale jako arcykapłan w owym roku prorokował, że Jeszu miał umrzeć za naród.
  14. A nie tylko za naród, lecz też aby zebrać w jedno rozproszone dzieci Boże.
  15. Od tego też dnia naradzali się, aby Go zabić.
  1. Jeszu więc już nie chodził jawnie między Judejczykami, ale odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.
  2. A była blisko Pascha judejska, i wielu z tej krainy szło do Jeruszalem przed Paschą, aby odbyć oczyszczenie.
  3. Szukali więc Jeszu i mówili jedni do drugich stojąc w świątyni: Cóż sądzicie? Zapewne nie przyjdzie na święto?
  4. Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali rozkaz, aby każdy, kto się dowie o Nim, gdzie przebywa, doniósł, żeby Go mogli pojmać.

dalej->


Wersja robocza

Brak komentarzy